Świadectwa

Bracie, siostro, jeśli korzystałeś z pomocy naszego Ośrodka i doświadczyłeś umocnienia, lub też chciałbyś się podzielić doświadczeniem uwolnienia, uzdrowienia w relacji z Bogiem, z drugim człowiekiem, możesz napisać do nas na adres:

kontakt@pomocduchowa.org

Jezus dał mi łaskę przebaczenia

Swoją opowieść o tym, jak Jezus zmienił moje serce muszę zacząć od lat 80-tych, kiedy w moim domu rodzinnym zaczęły się nieporozumienia. Wraz z upływem czasu atmosfera stawała się coraz gorsza. W końcu stała się krzywda wyrządzona mnie i mamie – wówczas rozeszły się drogi moje i mojego brata. Spotkaliśmy się jeszcze nad trumną mamy po kilku latach, a później zapadło milczenie. Jeżeli trzeba było załatwić jakieś sprawy rodzinne: wymienialiśmy listy.

Był to trudny czas, pełen żalu, niezrozumienia dlaczego wszystko się tak pogmatwało. Męczyła mnie niezgoda, bardzo szamotałam się wewnętrznie, ale nie potrafiłam niczego zmienić. Ktoś, kto znał sprawę poradził mi, abym pozostawiła wszystko za sobą. To też było trudne, ale minęło trochę czasu, emocje wygasły.

Odkąd zaczęłam uczęszczać na spotkania Odnowy w Duchu Świętym, niezgoda zaczęła bardzo mi przeszkadzać. Pewnie dlatego w w którymś momencie, tuż przed modlitwą o uzdrowienie, którą miałam odbyć w ramach odprawianych rekolekcji „Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym”, postanowiłam poprosić o to, bym potrafiła tak naprawdę przebaczyć. Jednak, gdy kilka dni po tej modlitwie spotkałam brata, zamiast odezwać się – zawzięcie milczałam. Zaraz po rozstaniu gorzko tego żałowałam. Po upływie doby dała znać o sobie dawna choroba kręgosłupa – znów wysunął się dysk.

Wkrótce okazało się, że w wyniku spraw rodzinnych muszę porozmawiać z bratem. Umówiliśmy się telefonicznie. Już wtedy wyczuwałam, że muszą paść jakieś słowa przebaczenia i, że ja mam to pierwsza powiedzieć. Spytałam kogoś mądrego, co znaczy właściwie wybaczyć. Odpowiedź brzmiała – kochać więcej. Osoba ta powiedziała też, że powinnam się modlić o dar przebaczenia. Kłopot w tym, że ja wcale nie chciałam więcej kochać, chciałam tylko dojść do zgody i pozostać dalej w dystansie do brata.

Zaczęłam jednak modlić się o przebaczenie i uzdrowienie naszych serc… Wróciłam pamięcią do przeszłości i znów poczułam złość na doznaną krzywdę. Zrozumiałam jak trudno będzie mi zacząć rozmowę od słów: ja ci przebaczam. Ale Bóg pokazał mi więcej – jak wiele zła było też po mojej stronie. Uświadomiłam sobie, że moim pierwszym słowem powinno być raczej: przepraszam. Wtedy moje serce zaczęło się rozpaczliwie buntować: jak to ja mam przeprosić pierwsza, przecież po mojej stronie jest tylko 10, może 20 procent winy, a z drugiej strony cała reszta. Czułam się wobec tego bezsilna. Nigdy chyba się na to nie zdobędę.

Pan Bóg pomógł mi poprzez modlitwę o wylanie darów Ducha Świętego, gdzie znów prosiłam o dar przebaczenia, ale jeszcze bardziej przez cierpienie… Choroba kręgosłupa nasilała się, tak, że nie mogłam pracować i z trudem chodziłam po domu. Jednej nocy bardzo dotkliwie cierpiałam, zmagając się wewnętrznie. Uświadomiłam sobie, że Jezus tak bardzo cierpiał na swojej drodze krzyżowej, ja natomiast nie chciałam przeprosić za swoje winy. I właśnie w tę noc Bóg ostatecznie zwyciężył! Gdy nadszedł ranek, wiedziałam już, że na pewno brata przeproszę.

Był we mnie lęk przed rozmową, kręgosłup bolał mnie jeszcze mocniej, gdy miałam odebrać słuchawkę na umówiony telefon brata. Po umówieniu się na spotkanie, powiedziałam, że przepraszam go za całe zło, którego doznał ode mnie. W odpowiedzi usłyszałam tylko: nawzajem… Wiedziałam, że to i tak bardzo wiele.

Kilka dni później spotkaliśmy się. Brat przyniósł mi piękne kwiaty, co przyjęłam jako odpowiedź na moje słowa. Przywitaliśmy się serdecznie, po raz pierwszy od wielu lat! Bardzo szybko załatwiliśmy trudne sprawy rodzinne, które wydawały mi się wcześniej nie do załatwienia, a przy końcu spotkania rozmawialiśmy już ze sobą jak dawniej.

Tego wieczoru opanowała mnie tak ogromna radość, że dosłownie wylewała się ze mnie. Dziękowałam Bogu za wszystko, co uczynił. Dopiero wówczas zobaczyłam jaka byłam spętana niezgodą i urazami, i jak bardzo teraz czuję się wolna! Bóg chciał abym była wolna od wszelkiej nienawiści, która mnie niszczyła!

Chwała Panu!
Jola